Znów zaczynają się krwotoki z nosa, od około tygodnia, do trzech razy dziennie. Do tego robi mi się ciemno przed oczami jak wstanę. Myślę, że wiem, co jest tego przyczyną, ale i tak miałam robione badania, a wyniki wyszły dobre. Wizyta u kardiologa dopiero w październiku.
Zjadłam dziś małą miseczkę zupy pomidorowej i zwymiotowałam. Dziadek miał urodziny, więc wmusił we mnie dwa michałki. A fuj, ble.
400 skoków na skakance.
Nie mogę. No nie mogę żyć z myślą, że te kalorie we mnie siedzą.
62,8
środa, 21 sierpnia 2013
wtorek, 20 sierpnia 2013
cel I zaliczony ;)
Dziś na wadze zobaczyłam równiutkie 63 kg. W wyniku tego, cel II, czyli 61 kg nie wydaje się aż tak nieosiągalny ;)
wczoraj:
kisiel - 120kcal
sok - 150 kcal
pół szklanki rosołu - ok. 50 kcal
razem-320 kcal
dziś:
sok-150 kcal
knedel z śliwką- ok 100 kcal
kawa - 30 kcal
razem 280 kcal
I może do początku roku szkolnego zejdę poniżej 60 kg ;) Buziaki:*
wczoraj:
kisiel - 120kcal
sok - 150 kcal
pół szklanki rosołu - ok. 50 kcal
razem-320 kcal
dziś:
sok-150 kcal
knedel z śliwką- ok 100 kcal
kawa - 30 kcal
razem 280 kcal
I może do początku roku szkolnego zejdę poniżej 60 kg ;) Buziaki:*
niedziela, 18 sierpnia 2013
ana to nie żarty
Znalazłam jakiś czas temu na blogu jakiejś dziewczyny wpis o tym, że ruch pro-ana i sama ana jest przyjaciółką, mentorką i osobą wszechwiedzącą. Prawda jest taka, że dla osoby, która siedzi w tym jakiś czas, ana jest zmorą, czymś, od czego chce się uwolnić, a nie może i nie wie jak! To nie jest tak, że zaświta Ci myśl w głowie "chcę schudnąć, więc przez trzy miesiące będę pro aną!", to jest pułapka, w którą można wpaść i nigdy się z niej nie wydostać. Napędza mnóstwo problemów, chorób, osłabia nas fizycznie, a co gorsza-psychicznie! Następstwami tego są psychiatrzy, szpitale psychiatrycznie, w niektórych przypadkach śmierć. Osoba, która myśli, że jest niczym, przecież nie ma niczego do stracenia, prawda? Nikomu nie będzie jej brak, więc co zaszkodzi pociągnąć mocniej i kilka razy więcej żyletką. Wiem, że niektóre z Was mogą teraz pomyśleć "mnie to nie dotyczy, panuję nad sobą". Ale uważajcie. Czasami nie ma odwrotu.
Wychodźcie z tego, póki możecie.
63,8
Wychodźcie z tego, póki możecie.
63,8
sobota, 17 sierpnia 2013
wróciłam
Wróciłam, dziewczyny. Wyjazd był cudowny, spędziłam kilka miłych dni w towarzystwie moich przyjaciół. Niestety musiałam wrócić dwa dni wcześniej, bo złapałam kleszcza i zachorowałam na anginę, cudownie! Mam okropnie powiększone migdałki, nie mogę nic jeść, ani pić. Nawet ciepłe, miękkie jedzenie nie jest w stanie przejść mi przez gardło. A gdy przełykam ślinę, czuję się jakbym się dusiła. Najgorsze uczucie ever, przysiegam. Nie życzę tego nikomu. Chcę umrzeć:(
Waga wynosi 64,5 kg, co jest w miarę dobrym wynikiem. ;) Odezwę się jak poczuję się chociaż ciut lepiej, bo teraz jestem rozbita i mam gorączkę. Żadna płukanka nie działa na to gardło, żadne tabletki, ała :( :( :( Moim jedynym zajeciem w domu jest płakanie, nie wytrzymuję.
Waga wynosi 64,5 kg, co jest w miarę dobrym wynikiem. ;) Odezwę się jak poczuję się chociaż ciut lepiej, bo teraz jestem rozbita i mam gorączkę. Żadna płukanka nie działa na to gardło, żadne tabletki, ała :( :( :( Moim jedynym zajeciem w domu jest płakanie, nie wytrzymuję.
środa, 7 sierpnia 2013
efekty?
Ostatnio usłyszałam od kolegi "schudłaś chyba trochę z nóg", a dziś od koleżanki "jak ty to zrobiłaś, że tak schudłaś?". Moja reakcja na te pytania była mniej więcej w stylu "co ty do mnie mówisz :O". Schudłam może 3 lub 4 kg. I zamierzam jeszcze z 10 :D Motywacji mi trochę napłynęło ;)
Na razie jem wszystko ale staram się ograniczać, na przemian z głodówkami, ale dużo się ruszam. Często robi mi się ciemno przed oczami, masakra.. Idę dalej ćwiczyć i sprzątać, co u Was? Trzymajcie się:*
Na razie jem wszystko ale staram się ograniczać, na przemian z głodówkami, ale dużo się ruszam. Często robi mi się ciemno przed oczami, masakra.. Idę dalej ćwiczyć i sprzątać, co u Was? Trzymajcie się:*
sobota, 3 sierpnia 2013
i'm nothing
Jestem nikim. Miałam dwa dni pięknej głodówki, po czym dziś zawaliłam na całej linii. Nażarłam się, zwymiotowałam, znów się nażarłam. Poskakałam na trampolinie, ale to nie spalilo chociaż najmniejszej części tych kalorii. Jestem obrzydliwa, brzydzę się sobą. Idę ćwiczyć, gruba świnia. Napiszę za kilka dni, bo wstyd mi przed sobą, przed Wami i muszę doprowadzić się do porządku.
czwartek, 1 sierpnia 2013
ogarnęłam się
Dziękuje wszystkim dziewczynom za komentarze. Zdałam sobie sprawę, że ostatnio zamiast wziąć się do roboty, najzwyczajniej w świecie biadolę i narzekam na swój los. Nikt nie zrobi niczego za mnie, sama jestem panią swojego losu.
30,07 - 65,2 kg
spożyłam 380 kcal
31,07 - 64,8 kg
spożyłam 540 kcal
1,08 - 65 kg
kawa-25 kcal
makaron z sosem pikantnym-ok. 100 kcal
Zamierzam jeszcze coś zjeść po południu, byle tylko nie przekroczyć 300 kcal.
Chyba zbliza sie okres. Boli mnie brzuch okropnie, konam, umieram:( Chociaż i tak wolę, żeby ten okres był, niż żeby go nie było..
Biorę się za siebie! Jeszcze niedawno ważyłam 68-69 kg, teraz jest 64-65 i będzie mniej!
Trzymajcie się:*
30,07 - 65,2 kg
spożyłam 380 kcal
31,07 - 64,8 kg
spożyłam 540 kcal
1,08 - 65 kg
kawa-25 kcal
makaron z sosem pikantnym-ok. 100 kcal
Zamierzam jeszcze coś zjeść po południu, byle tylko nie przekroczyć 300 kcal.
Chyba zbliza sie okres. Boli mnie brzuch okropnie, konam, umieram:( Chociaż i tak wolę, żeby ten okres był, niż żeby go nie było..
Biorę się za siebie! Jeszcze niedawno ważyłam 68-69 kg, teraz jest 64-65 i będzie mniej!
Trzymajcie się:*
Subskrybuj:
Posty (Atom)




